wtorek, 8 listopada 2011

Weee

Jestem jakoś taka bardziej szczęśliwa! Mimo tego, że znowu jestem trochę chora to wszystko układa mi się dobrze. Moi nowi przyjaciele są coraz lepsi. Oczywiście nie zapeszając. Dzisiaj odwiedzili mnie i przynieśli mi naleśniki *3* oraz kupili kaszki i zupki chińskie. Było mi bardzo miło. Potem odwiedził mnie mój Taetsuya, myślałam, że umrę ze śmiechu. Umówiliśmy się na chlanie z Azjatami... Ehhh moje życie to jakaś dziwna groteska. Wgl jakoś cholernie trudno mi ogarnąć, wszystko leci tak szybko nie nadążam. Szkoła-dom, dom-szkoła i zapierdalaing. Uhg, ale poza tym jest dobrze, a no i jeszcze marudzenie na moje rysowanie.
Lol wpadły mi do pokoju dziewczyny z innego pokoju prosząc by mogły u nas obejrzeć "przepis na życie" LOL

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz